piątek, 2 listopada 2007

Samochód i ubezpieczenia

Kupiliśmy samochód – nowy lub używany. Obowiązkowo trzeba więc mieć komunikacyjne ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej (OC). Bez niego nie mamy prawa wyjechać na drogę. Komunikacyjne OC jest przewidziane w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym i Polskim Biurze Ubezpieczycieli Komunikacyjnych.


Komunikacyjne OC chroni przed finansową odpowiedzialnością, czasami bardzo poważną. Jeśli ubezpieczony jest sprawcą wypadku, musi zapłacić zarówno za uszkodzone samochody, ale także np. za szkody na zdrowiu poniesione przez poszkodowanych. Jeśli dodatkowo takie nieszczęście stanie się za granicą, to warto policzyć koszty napraw drogich samochodów i koszty odszkodowań czy rent dla rannych w wypadku. Trzeba pamiętać, że za brak OC kierowcy grożą kary na rzecz UFG. W 2007 r. to prawie 2 tys. zł dla właścicieli samochodów osobowych.

Przy kupnie samochodu używanego na nabywcę przechodzą prawa i obowiązki z OC, choć jest tu pewne ale. Przepisy dają kupującemu używany samochód prawo do korzystania z poprzedniego ubezpieczenia. Jednak warto sprawdzić terminy dotyczące dalszych losów takiej umowy. Jeśli bowiem przynajmniej na jeden dzień przed upływem ważności poprzedniej umowy właściciel pojazdu jej nie wypowie uznając, że ona po prostu wygasa i kupi OC w innej firmie, to może zostać wezwany do zapłaty podwójnej składki OC. Zakład ubezpieczeń bowiem, jeśli nie otrzyma formalnego zawiadomienia o rozwiązaniu umowy ubezpieczenia OC, musi kontynuować ochronę ubezpieczeniową. Nie jest ona bezpłatna. Nie jest też tak, że ubezpieczyciel nie wie, co się dzieje ze sprzedanym samochodem. Poprzedni właściciel musi w ciągu 30 dni od sprzedaży poinformować ubezpieczyciela komu sprzedał samochód.

Następne ubezpieczenie komunikacyjne, już nieobowiązkowe, to autocasco. AC ma zaledwie ok. jednej czwartej gospodarstw domowych posiadających samochód. Ale bez AC nikt nie kupi samochodu na kredyt, bo w razie np. kradzieży bank musi mieć zabezpieczenie. O AC warto też pomyśleć z tego powodu, że w razie uszkodzenia samochodu, gdy sprawca wypadku nie jest znany, mamy do wyboru – albo płacić za naprawę z własnej kieszeni, albo – korzystać z ubezpieczenia. Są też przypadki takie, jak wypadek bez udziału osób trzecich. Właśnie wówczas przydaje się AC. O ile bowiem OC służy sfinansowaniu konsekwencji szkód w odniesieniu do osób trzecich i ich samochodów, o tyle AC służy sfinansowaniu naprawy własnego samochodu.

Kolejne ubezpieczenie, dodawane zazwyczaj w pakiecie, to ubezpieczenie następstw nieszczęśliwych wypadków, czyli NNW. Jest ono rekompensatą za szkody na zdrowiu poniesione zarówno przez kierowcę jak i pasażerów. NNW może być dołączone także do np. karty płatniczej, być w pakiecie ubezpieczenia domu czy mieszkania i pozwala na wypłatę z wszystkich posiadanych umów. Jeśli więc kierowca złamie nogę, może otrzymać wypłatę zarówno z NNW posiadanego w związku z ubezpieczonym samochodem jak i z NNW związanego z innym produktem.

Na polskim rynku są też dostępne dobrowolne ubezpieczenia ochrony prawnej. Osoby, które dużo podróżują samochodem, szczególnie za granicę, mogą rozważyć podpisanie i takiej umowy. Jest choćby po to, by mieć pieniądze na adwokata, jeśli sprawa o wypłatę odszkodowania z cudzego OC trafia do sądu. Bądź też na kaucję, by nie trafić do aresztu.

Z ubezpieczeniami komunikacyjnymi związane jest też assistance, czyli pomoc w określonych przypadkach kłopotów kierowcy. Assistance nie jest jednak ubezpieczeniem, tylko usługą oferowaną przez wyspecjalizowane firmy. To usługa dostępna na telefon do centrum zgłoszeniowego w określonych przypadkach. Może polegać zarówno na prostych usługach holowania samochodu po wypadku, jak i dostępowi do szybkich napraw na miejscu awarii, a pakiet takich usług jest coraz bardziej rozbudowywany. Jest oferowana zarówno bezpośrednio przez ubezpieczycieli, można też uzyskać dostęp do assistance wymieniając np. punkty w niektórych programach lojalnościowych na stacjach paliwowych.

Dane dostarcza:

Brak komentarzy: