Gdyby student chciał wykupić wszystkie polisy, które byłyby mu potrzebne, musiałby wydawać na nie miesięcznie nawet kilkaset złotych. Dlatego właśnie przed wybór należy dokładnie rozważyć i..nie dać nabrać się na wyłączenia.
W praktyce większość nie ma żadnej ochrony ubezpieczeniowej poza grupowym ubezpieczeniem NNW, zorganizowanym przez uczelnię, czy incydentalnie kupowaną polisą turystyczną.
W większości wypadków studenci są objęci bardzo skromną ochroną ubezpieczeniową. Zwykle ogranicza się ona do posiadania grupowej polisy NNW w ramach programu zorganizowanego przez uczelnię. Od czasu do czasu kupują polisy turystyczne. W obu wypadkach istotna jest świadomość wyłączeń odpowiedzialności towarzystwa. Nie wypłaci ono odszkodowania, jeśli w chwili wypadku poszkodowany był nietrzeźwy albo pod wpływem narkotyków. Wychodzą bowiem z założenia, że przebywanie w takim stanie znacząco zwiększa prawdopodobieństwo wypadku.
Jeśli jesteś poszkodowany, masz prawo do odszkodowania od sprawcy szkody, w której ucierpiałeś
Polisa na wyjazd
W przypadku polis turystycznych, które zwykle kupują studenci samodzielnie, warto pamiętać, żeby dostosować zakres polisy do planów wakacyjnych. Z punktu widzenia młodych ludzi istotne będzie objęcie ochroną wypadków przy pracy lub przy uprawianiu sportów. Przed podpisaniem umowy trzeba koniecznie sprawdzić, czy standardowa polisa obejmuje np. wypadki związane z nurkowaniem czy wspinaczką górską. Zwykle nie, więc trzeba niestety opłacić wyższą składkę, żeby uzyskać taki zakres ochrony. Po naszym wejściu do Unii Europejskiej niektórzy twierdzą, że nie warto kupować polis kosztów leczenia, bo przed wyjazdem wystarczy wyrobić sobie Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego, żeby uzyskać prawo do leczenia w krajach UE. Problem w tym, że w wielu z nich występuje tzw. instytucja współodpłatności. Na przykład we Francji z ubezpieczenia społecznego pokrywane jest 80 proc. kosztów leczenia szpitalnego, a pozostałe 20 proc. trzeba pokryć z własnej kieszeni. A mogą to być niebagatelne kwoty (o zasadach w innych krajach czytaj na stronie www.nfz.gov.pl). Poza tym całą opiekę trzeba sobie zorganizować we własnym zakresie. Tu widać plusy polisy turystycznej, która zawiera opcję assistance, gwarantującą pełną opiekę nad klientem, aż do czasu powrotu do Polski.
| WYRÓWNANIE DO RENTY |
| W ubiegłym roku w wypadkach komunikacyjnych niemal 13 tys. osób w wieku 18-24 lata zostało rannych. Warto pamiętać, że jeśli jesteś ofiarą takiego wypadku i w jego wyniku masz kłopoty ze zdrowiem, uniemożliwiające ukończenie studiów i podjęcie pracy, przysługuje ci dożywotnia renta. Sąd, orzekając jej wysokość, będzie brał tzw. widoki na przyszłość, czyli możliwości rozwoju kariery w zależności od kierunku studiów, wyników, ewentualnych pierwszych sukcesów w pracy naukowej czy biznesie itp. Jeśli jest więc prawdopodobne, że poszkodowany miałby dobrą pracę i zarabiał powyżej średniej krajowej, a teraz żyje z renty, to ta różnica musi być wyrównana z polisy OC sprawcy wypadku. Dodatkowo można starać się o odszkodowanie na zdobycie nowych kwalifikacji i zakup sprzętu umożliwiającego pracę przy określonym stanie zdrowia. OC komunikacyjne nie jest jedynym ubezpieczeniem umożliwiającym pokrycie wyrządzonych szkód. Na przykład uszkodzenia głowy wynikające z upadku na śliskim chodniku czy urwaniu się sopli lodu z nieodśnieżonego budynku obciążają właściciela posesji i mogą być pokrywane z jego polisy OC. Jeśli sprawca szkody nie miał takiej ochrony, pozostaje proces cywilny i domaganie się odszkodowania bezpośrednio od niego. |
Dla zamożnychZamożniejsi studenci, którzy mają samochód, próbują czasem oszczędzać, rejestrując go na rodziców, którzy mieszkają w innym mieście. Chcą uniknąć w ten sposób zwyżki za młody wiek, krótki staż za kierownicą czy używanie auta w dużym mieście. W praktyce może się to udać tylko w odniesieniu do tego ostatniego elementu. Zwyżki za wiek coraz trudniej ominąć, bo towarzystwa pytają przy zawieraniu ubezpieczenia, kto będzie jeździł autem.
Jeśli rodzic zadeklaruje, że będzie to młoda osoba (w różnych towarzystwach limit jest różny - od 25 do 30 lat, a za niski staż za kierownicą uznaje się 2-3-letni okres posiadania prawa jazdy), naliczane są zwyżki. Nie warto ich unikać, kłamiąc we wniosku, szczególnie o ubezpieczenie autocasco. Jeśli rodzic zdeklaruje, że będzie jeździł autem sam, a szkodę spowoduje jego młody syn, to ubezpieczyciel obniży odszkodowanie w takim samym procencie, jak uniknięta zwyżka. Ponieważ wynosi ona zwykle 25-50 proc., to właśnie o tyle mniejsza będzie wypłata. Takiej sankcji za kłamstwo nie ma natomiast w ubezpieczeniach OC komunikacyjnego. Jeśli wbrew deklaracjom auto rozbije dziecko, ubezpieczający auto rodzic będzie musiał tylko dopłacić różnicę w składce.
Mieszkanie na cudzym
Szczęśliwcy, których stać na wynajem mieszkania, powinni pomyśleć o ubezpieczeniu należących do nich przedmiotów. Szczególnie wtedy, gdy mają sporo wartościowego sprzętu elektronicznego. Muszą jednak wtedy uważać na limity ograniczające odpowiedzialność towarzystwa za jego zniszczenie, które zwykle wynoszą 40-50 proc. sumy ubezpieczenia rzeczy ruchomych. Jeśli poza sprzętem student nie posiada wiele innego mienia, kupno takiej polisy nie będzie korzystne, bo albo trzeba będzie przepłacić za polisę, podwyższając limit, albo nie da ona pełnej ochrony sprzętu, na której zależy jego właścicielowi.

Koniecznie natomiast warto pomyśleć o polisie OC w życiu prywatnym. To symboliczny wydatek rzędu 50-100 zł składki rocznej, a pozwoli na uniknięcie kłopotów, jeśli w wyniku nieuwagi ktoś zaleje mieszkanie czy wywoła pożar. To istotne szczególnie wtedy, jeśli swojej polisy nie ma wynajmujący, wtedy będzie chciał od sprawcy uzyskać rekompensatę.
Na emeryturę nie za wcześnie
Chyba jednym z ważniejszych elementów programu ubezpieczeniowego studenta powinno być... oszczędzanie na emeryturę. Obecnie jest to racjonalne, bo funkcjonują już polisy typowo inwestycyjne, w których część ochronna (gwarantująca wypłatę w razie śmierci) jest minimalna. Na tym etapie życia co prawda nikt o tym nie myśli, ale okazuje się, że powinien. Dzisiejsi studenci będą otrzymywali już emeryturę z nowego systemu, w którym wysokość świadczenia zależy od tego, ile zdołało się zgromadzić na koncie emerytalnym w ZUS i OFE. Tymczasem z jednej strony na początku kariery zawodowej trudno o pracę na umowę gwarantującą opłacanie składek na emeryturę. Formy zatrudnienia minimalizujące te obciążenia są coraz popularniejsze, bo pracownik dostaje więcej do kieszeni, z kieszeni pracodawcy mniej wypływa i w krótkim terminie wszyscy są zadowoleni. W dłuższym okresie może być problem, bo im później zaczniemy budować kapitał emerytalny, tym odkładane koszty muszą być większe (patrz obok - Ekspert radzi). Tymczasem, jak wynika z analiz firmy A-Z Finanse, wystarczy odkładać 50 zł miesięcznie, żeby w ciągu 45 lat odłożyć 132 tys. zł.
Jak widać z naszego zestawienia, relacja kwoty oszczędności do poświęconego na nie kapitału poprawia się na korzyść tej pierwszej skokowo niemal z każdym rokiem. Jeśli obudzimy się na 20 lat przed emeryturą, że nie zbieraliśmy na nią, będzie już za późno i trzeba będzie odkładać dużo więcej niż 50 zł miesięcznie. A zgromadzić trzeba sporo, bo jak wynika z analiz Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych, osoba średnio zarabiająca, przechodząca na emeryturę w 2041 roku musi uzbierać 1 mln zł kapitału emerytalnego, jeśli chce utrzymać ten sam poziom domowego budżetu. Tymczasem, nawet jeśli od tego średniego wynagrodzenia będzie opłacała składki na ZUS i OFE, to zgromadzi około połowę tej kwoty. Według naszej symulacji, 50 zł oszczędności miesięcznych daje ponad 500 tys. zł oszczędności dopiero po 60 latach oszczędzania. Student zaczynający oszczędzanie w wieku 20 lat zgromadzi co najwyżej 130-190 tys. zł. To zestawienie powinno dać do myślenia studentom, przyszłym rodzicom, że w momencie pojawienia się dziecka warto powoli zacząć gromadzić dla niego kapitał. Wtedy wystarczą stosunkowo niewielkie kwoty wpłat, żeby zgromadzić spory kapitał.
Źródło:
Gazeta Prawna
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz