poniedziałek, 7 kwietnia 2008

Ubezpieczenie szyb i innych przedmiotów od stłuczenia

Do kogo kierowane jest ubezpieczenie
Umowy zawierane są zarówno z osobami prawnymi i fizycznymi prowadzącymi działalność gospodarczą, jak i z tymi, które takiej działalności nie prowadzą.

Przedmiot i zakres ubezpieczenia
Ubezpieczeniem mogą być objęte:

  • szyby okienne i drzwiowe, w tym szyby specjalne – antywłamaniowe, warstwowe i in.
  • oszklenia ścienne i dachowe,
  • płyty szklane stanowiące element mebli, stołów, lad sklepowych i gablot reklamowych,
  • szklane przegrody ścienne oraz osłony kantorów, boksów i kabin,
  • tablice reklamowe, szyldy i gabloty poza budynkiem lub lokalem ze szkła, plastiku itp.
  • neony, reklamy świetlne, tablice świetlne i elektroniczne,
  • witraże,
  • lustra wiszące, stojące i wmontowane w ścianach,
  • szklane, ceramiczne i kamienne wykładziny ścian, słupów i filarów.

Ubezpieczeniem objęte są szkody powstałe wskutek stłuczenia (rozbicia) ubezpieczonych przedmiotów. Zakres ubezpieczenia może być rozszerzony o koszty związane:

  • z ustawieniem rusztowań lub użyciem dźwigu,
  • z wykonaniem napisów reklamowych i informacyjnych na ubezpieczonych przedmiotach,
  • z transportem koniecznym dla naprawienia szkody,
  • z pokryciem oszkleń folią antywłamaniową i inną,
  • z wykonaniem usług ekspresowych.

Okres ubezpieczenia
Umowa może być zawarta na czas nieokreślony, okres roczny, lub okres krótszy od roku (ubezpieczenie krótkoterminowe).

http://www.pzu.pl/

wtorek, 5 lutego 2008

Promocje na ubezpieczenia podróżne

Grupa Generali przygotowała 30-procentową zniżkę dla swoich klientów korzystających z ubezpieczenia podróży zagranicznych.

Promocja potrwa do końca lutego i dotyczy zarówno polis indywidualnych, jak i grupowych zakupionych on-line poprzez portal www.generali.pl. Klienci zawierający polisę grupową, w zależności od liczby uczestników wyjazdu, mogą otrzymać dodatkowy rabat w wysokości 20-25%. Oferta promocyjna Generali dotyczy wszystkich stref geograficznych świata.







Ze specjalnej oferty można skorzystać zawierając umowę Ubezpieczenia Podróży Zagranicznych za pośrednictwem portalu klienta Generali, dostępnego z poziomu strony www.generali.pl. Po zapoznaniu się z warunkami ubezpieczenia i wprowadzeniu przez klienta wymaganych danych do specjalnie przygotowanego kalkulatora, składka ubezpieczeniowa uwzględniająca 30-procentowy rabat zostanie wyliczona automatycznie. Dla uczestników grupowych wyjazdów, Generali dodatkowo przygotowało zniżki, które uprawniają grupę liczącą 20-49 osób do 20 proc. rabatu. Dla grup 50-osobowych lub liczniejszych gwarantowana jest 25-procentowa zniżka.

Połączenie tych dwóch ofert promocyjnych w okresie zimowym zapewnia znaczne obniżenie kosztów ubezpieczenia, nawet do 55 proc. Potwierdzeniem zawarcia umowy on-line jest numer polisy, automatycznie wysyłany na numer telefonu komórkowego oraz elektroniczna wersja polisy w formacie .pdf, dostarczana na adres e-mail ubezpieczonego – dodaje Marta Majewska-Grabowska, menedżer ubezpieczeń podróżnych Generali T.U.S.A.

Oferta Generali ma szeroki zakres ubezpieczenia i usług assistance (w ofercie Generali dostępne są 4 rozbudowane pakiety assistance do wyboru). Pomoc dla klientów świadczona jest przez szeroką gamę specjalistów (lekarzy, konsultantów, tłumaczy itp.) przez całą dobę w każdym zakątku świata, od momentu zgłoszenia szkody, aż do powrotu do miejsca zamieszkania. Ważnymi elementami charakteryzującymi produkt Generali na rynku jest ubezpieczenie bagażu podróżnego oraz sprzętu sportowego. W pierwszym wypadku klient ma możliwość objęcia ubezpieczeniem (podczas podróży zagranicznej) nie tylko utraty bagażu tradycyjnego (torby, walizki, plecaka itp. – do 100% wartości sumy ubezpieczenia), ale również - na wypadek rabunku - przenośnego sprzętu elektronicznego (jak telefon, sprzęt fotograficzny, komputerowy, kamery video itp. – do 50% sumy ubezpieczenia). Ubezpieczenie Podróży Zagranicznych Generali zapewnia również możliwość ubezpieczenia następstw nieszczęśliwych wypadków z wyborem opcji oraz OC za szkody na osobie i na rzeczy.

Rolniku, ubezpiecz się

Projekt ustawy o dopłatach do ubezpieczeń rolniczych i uczynieniu ich obowiązkowymi właśnie trafia do Sejmu. Szkoda, że zapomniano o UFG, którego ustawa wprost dotyczy, a PIU otrzymała projekt dopiero 18 września.

Pomysł znowelizowania ustawy o dopłatach do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich, zakładający obowiązkowe ubezpieczenia m.in. od suszy, szczególnie po doświadczeniach tegorocznego nadzwyczaj suchego lata, wydaje się słuszny. Sytuacja rolników zaskoczonych kataklizmem byłaby zupełnie inna, gdyby byli ubezpieczeni. Tyle że nie chcą – ze względu na koszt.

Chcemy te koszty ustawowo zminimalizować, żeby ubezpieczenie 1 ha pszenicy kosztowało rolnika ok. 30 zł – mówi Lech Kuropatwiński, poseł Samoobrony z Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Obecnie kosztuje ok. 130-140 zł. To znacząca różnica, dlatego że trzy czwarte kosztów ubezpieczenia płaciłby budżet państwa, a resztę rolnik. Poza tym ubezpieczyciele niechętnie ubezpieczają płody rolne, bo są to jednostkowe przypadki. Jeżeli ubezpieczenie będzie obowiązkowe, powszechne, to szacujemy, że ubezpieczy się 70-80 proc. rolników. Przy kompleksowym i powszechnym ubezpieczeniu upraw i zwierząt gospodarczych inaczej szacuje się ubezpieczenie. Jeżeli jest ubezpieczonych milion gospodarstw, to inaczej się przelicza ten szacunek niż gdy jest ubezpieczone 100 tys. gospodarstw.

Poseł Kuropatwiński przyznaje, że w projekcie na pewno są jeszcze pewne luki, które trzeba dopracować i z ubezpieczycielami, i z rolnikami. Zaznacza, że temat nie jest zamknięty, bo to dopiero projekt.
Jest na etapie składania do Sejmu i dopiero pójdzie do pierwszego czytania – informuje poseł.

W tej sytuacji może dziwić fakt, że do Polskiej Izby Ubezpieczeń projekt dotarł oficjalnie dopiero 18 września. W związku z tym nie chciałbym w tej chwili wyrażać opinii – stwierdza Andrzej Pityński, zajmujący się ubezpieczeniami rolnymi w PIU. Projekt ustawy został rozdysponowany do członków powołanej w tym celu grupy, która się do niego odniesie i prawdopodobnie do końca września prześlemy nasze stanowisko do ministerstwa.

Aby poznać projekt, PIU musiała się o niego upomnieć. Jeszcze większe zdziwienie budzi fakt, że do współpracy nie zaproszono Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego, a instytucja ta jest wymieniana w projekcie kilka razy, bo ustawa przewiduje dla UFG konkretne role (patrz ramka). Jednak ponieważ projekt jest ogólnie dostępny (choćby na stronie internetowej Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi), to naturalne jest, że UFG zapoznał się z jego treścią. I niestety ma sporo uwag. Zdaniem prezes UFG sprawy, które dotyczą ubezpieczeń obowiązkowych, ale również wiążą się z kontrolą spełnienia obowiązku tego ubezpieczenia, powinny znaleźć się w ustawie o ubezpieczeniach obowiązkowych, ponieważ jest to zbiór wszystkich zasad, które dotyczą ubezpieczeń obowiązkowych oraz kontroli spełnienia obowiązku. Wtedy byłoby to czytelne, jednoznaczne i kompleksowe.

Jeśli chodzi o uwagi bardziej szczegółowe, to przede wszystkim ustawa nie określa w jakim celu tworzy się Fundusz Reasekuracji Ubezpieczeń Upraw Rolnych, ale po co go się tworzy, kiedy i kto ma te czynności wykonywać, to już z projektu nie wynika – mówi Elżbieta Turkowska-Tyrluk, prezes zarządu Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Jednocześnie przypisuje się tam UFG pewne funkcje, a my nie jesteśmy zakładem ubezpieczeń, nie jesteśmy stroną ubezpieczenia, nie mamy licencji na prowadzenie działań ubezpieczeniowych i reasekuracyjnych. W związku z tym ta propozycja jest dosyć kuriozalna. Mowa jest tam również o opłatach za brak obowiązkowego ubezpieczenia upraw – mają one wpływać na rachunek UFG, ale przypisuje się nam przepisy dotyczące kontroli spełnienia obowiązku w budynkach rolnych, tyle że akurat opłaty za brak ubezpieczenia w budynkach rolnych nie wpływają na rachunek UFG – wpływają do gminy. To istotna niekonsekwencja. Projekt trzeba doprecyzować, a przede wszystkim konsultować, ale żeby konsultować, to trzeba do tych konsultacji zaprosić.

Bardziej optymistycznie brzmi ocena PZU, które do konsultacji zostało zaproszone:
Zmiany w ustawie umożliwiają rolnikom ubezpieczanie od wybranych ryzyk, a nie w formie pakietu, jak to miało miejsce dotychczas – mówi Konrad Rojewski, koordynator w Biurze Zarządzania Produktami PZU SA. Projekt ustawy zakłada również udział budżetu państwa w odszkodowaniach na zasadzie reasekuracji, a poza tym podwyższenie limitów stawek taryfowych do 5 proc. sumy ubezpieczeniowej zamiast 3,5 proc. Ustawa wciąż jednak określa górny limit, chociaż zakłady postulowały zniesienie tego zapisu. Nowe przepisy będą dla zakładów na tyle atrakcyjne, że chętniej będziemy ubezpieczać dotowane uprawy. Projekt ustawy nie jest tym, czego oczekują ubezpieczyciele i nie promuje ubezpieczeń rolnych w wystarczający sposób. Przyznaję jednak, że jest to przełom w tej dziedzinie.

Posłowie chcą, by prace nad ustawą zakończyły się najpóźniej w lutym, jeszcze przed sezonem, żeby rolnik już wiedział co ma ubezpieczyć.
Robimy wszystko, żeby ta ustawa weszła, ale na to potrzebne jest w budżecie ok. 400 mln zł. Czy uda się to zawrzeć w tym budżecie? – zastanawia się poseł Lech Kuropatwiński. Jeśli w budżecie nie będzie pieniędzy – ustawa, nawet popierana przez większość, nie będzie mogła zaistnieć. My chcemy równorzędnie pracować i nad budżetem, i nad ustawą, żeby w odpowiednim momencie można było powiedzieć, że ustawa wchodzi, ale i wchodzą pieniądze budżetowe.

Polscy rolnicy nie uciekną przed ubezpieczeniami. W uzasadnieniu projektu czytamy: "Wprowadzenie obowiązku ubezpieczenia upraw jest również konieczne w związku z unijnym obowiązkiem posiadania polis ubezpieczenia przez rolników, którzy od 2010 r. będą ubiegać się o inne formy wsparcia z budżetu krajowego w przypadku wystąpienia klęsk."

Każdy, kto będzie chciał korzystać z różnych dofinansowań, dopłat, będzie musiał być ubezpieczony – dodaje poseł Samoobrony. Ustawa jest konieczna i potrzebna. Nie można do niej podejść w 2009 r. Trzeba przygotować ją znacznie wcześniej. Jeżeli pieniądze w budżecie na 2007 r. nie znajdą się w całości, to być może znajdzie się ich chociaż połowa i zobaczymy jakie będzie zainteresowanie rolników. Jeżeli będzie duże i zabraknie pieniędzy – wtedy są jeszcze rezerwy budżetowe, z których można skorzystać, aby zabezpieczyć to wszystko, co w ustawie jest. Ustawa na pewno wymaga poprawek, ale jeżeli się ją dopracuje, to ma szansę wejść, bo jest przychylność wielu posłów.

CO ZAKŁADA PROJEKT USTAWY?

Projekt zmiany ustawy o dopłatach do ubezpieczeń upraw rolnych i zwierząt gospodarskich zakłada wprowadzenie dopłat z budżetu państwa do składek płaconych przez rolników, którzy obowiązkowo mieliby się ubezpieczyć od zdarzeń losowych. Umowy ubezpieczenia byłyby reasekurowane. Uprawy zbóż, kukurydzy, rzepaku, rzepiku, chmielu, tytoniu (to nowość), warzyw, drzew i krzewów owocowych, ziemniaków lub buraków cukrowych można byłoby ubezpieczyć od huraganu, powodzi, nawalnego deszczu, gradu, pioruna, obsunięcia się ziemi, lawiny, przymrozków i – po raz pierwszy – od suszy. Projekt ustawy proponuje rozdzielenie tych ryzyk. Ustawa definiuje kiedy jest mowa o szkodach spowodowanych przez huragan, piorun, wymarznięcia i suszę. Projekt zakłada 2 warianty wysokości dopłat (od 40 do 60 proc.). Zakłada stworzenie Funduszu Reasekuracji Ubezpieczeń Upraw Rolnych, który stanowiłby wyodrębniony rachunek bankowy w Ubezpieczeniowym Funduszu Gwarancyjnym (UFG). Umowy reasekuracyjne z zakładami ubezpieczeń miałby zawierać UFG, który otrzymywałby dotację celową z budżetu państwa na wypłatę odszkodowań producentom rolnym z tytułu ubezpieczenia upraw, gdyby kwota odszkodowań wynikająca z umów reasekuracji była wyższa od kwoty środków funduszu.

Obowiązek ubezpieczenia miałby dotyczyć tylko rolników prowadzących gospodarstwa rolne towarowe, utrzymujących się ze sprzedaży swoich produktów (otrzymują płatności bezpośrednie w kwocie powyżej 800 euro rocznie) lub wszystkich rolników, którzy otrzymują płatności bezpośrednie. Za niedopełnienie obowiązku ubezpieczenia rolnicy musieliby wnosić opłaty na rzecz UFG na rachunek funduszu (50 euro rocznie). Ustawa miałaby wejść w życie od 1 stycznia 2007, jednak obowiązek ubezpieczenia upraw od ryzyka powodzi, suszy oraz przemarznięć miałby zostać wprowadzony od 1 lipca 2008 r. Roczne koszty funkcjonowania systemu to 300 mln zł, a po wprowadzeniu od lipca 2008 r. obowiązku zawierania umów ubezpieczenia upraw – 600 mln zł.
http://ubezpieczenia.wp.pl/POD,8,hor,3,p,4,ver,w,wid,8519184,wiadomosci.html?P%5Bpage%5D=2

wtorek, 29 stycznia 2008

Ubezpieczenia psów

Z informacji jakie udało nam się zebrać wynika, że na rynku Polskim dwie firmy proponują ubezpieczenia psów. Czy warto z nich skorzystać możecie sami ocenić.

PZU

Ubezpieczenie psów i kotów - Cztery Łapy

Do kogo kierowane jest ubezpieczenie Cztery Łapy
Ubezpieczenie przeznaczone jest dla osób fizycznych, właścieli psów i kotów, podmiotów gospodarczych zajmujących sę hodowlą tych zwierząt i innych podmiotów utrzymujących psy i koty dla określonych celów.

Przedmiot i zakres ubezpieczenia
Ubezpieczeniem mogą być objęte psy i koty w wieku od 6 miesięcy do 10 lat w zakresie:
  • kosztów leczenia związanych z nagłym zachorowaniem lub nieszczęśliwym wypadkiem zwierzęcia,
  • padnięcia (śmierci) lub uśpienia z konieczności,
  • kosztów pochówku,
  • odpowiedzialności cywilnej za szkody spowodowane przez psa lub kota.
Zalety ubezpieczenia
  • Łatwa dostępność do ubezpieczenia - jest dystrybuowane bezpośrednio przez agentów PZU
  • Bardzo szeroka kompleksowa ochrona ubezpieczeniowa z jednoczesną możliwością zawarcia ubezpieczenia w wybranych zakresach ryzyk na indywidualnie szacowane sumy ubezpieczenia/gwarancyjne.
Okres ubezpieczenia
Umowę ubezpieczenia zawiera się na okres 1 roku lub okres krótszy. Warunkiem zawarcia umowy jest przedstawienie wystawionego przez lekarza weterynarii zaświadczenia, że zwierzę jest zdrowe i bez wad.

dodatkowe informacje: pzu - cztery łapy

HESTIA

Hestia posiada w swojej ofercie ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Osób Fizycznych w Życiu Prywatnym. Przedmiotem ubezpieczenia jest odpowiedzialność cywilna Ubezpieczającego lub osoby, na rzecz której zawarto umowę ubezpieczenia, za szkody wyrządzone osobom trzecim w związku z wykonywaniem czynności życia prywatnego.

Za czynności życia prywatnego uważa się w szczególności czynności związane z opieką nad niepełnoletnimi dziećmi, użytkowaniem mieszkania, domu, garażu lub
innej nieruchomości, posiadaniem zwierząt domowych oraz pasiek dla celów niehandlowych, rowerów i sprzętu pływającego, a także związane z uprawianiem sportu i użytkowaniem broni.

Zakres ochrony może zostać rozszerzony za opłatą dodatkowej składki o szkody wyrządzone przez psy o widocznych cechach następujących ras (niezależnie od posiadania rodowodu): owczarek kaukaski, buldog angielski, doberman, rottweiler, niemiecki terier myśliwski, sealyham terier, karelski pies niedźwiedzi, płochacz niemiecki (Wachtelhund), chow-chow, chart rosyjski długowłosy (borzoj), chart afgański, chart arabski (sloughi), chart perski (saluki).

Hestia nie posiada w swojej ofercie produktu gwarantującego ochronę do ryzyka zachorowania lub zaginięcia psa.


dodatkowe informacje: www.hestia.pl.

środa, 2 stycznia 2008

Wybór towarzystwa ubezpieczeniowego

Na polskim rynku działa w chwili obecnej kilkadziesiąt zakładów ubezpieczeń. Wszystkie one zachęcają nas by ulokować u nich swoje ubezpieczenie. Jak więc tego dokonać? Którą wybrać ofertę?

Zanim podejmiemy decyzję warto uświadomić sobie fakt, że działające w Polsce zakłady ubezpieczeń są organizacjami komercyjnymi i w razie upadłości firmy nie chronią nas gwarancje Skarbu Państwa. Oznacza to w praktyce, że jeżeli wybierzemy towarzystwo niestabilne, które w trakcie trwania ubezpieczenia upadnie to wraz z nim przepadną nasze pieniądze. Jest od tej zasady kilka wyjątków, a mianowicie:
  • w razie upadłości zakładu ubezpieczeń zaspokajane są roszczenia osób uprawnionych z tytułu umów ubezpieczeń obowiązkowych wymienionych w ustawie ubezpieczeniowej,
  • oraz z tytułu umów ubezpieczeń na życie (jednak w tym przypadku jest ono ograniczone i wynosi 50% wierzytelności, nie więcej niż 30.000 ECU).

Roszczenia te są zaspokajane przez Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Jak wynika z powyższego nad wyborem ubezpieczyciela warto dobrze się zastanowić, szczególnie gdy zawieramy umowę ubezpieczenia na życie i na długie lata powierzamy firmie niemałe kwoty.

Na początku możesz przejrzeć dostępne towarzystwa, które oferują ubezpieczenia na życie i ubezpieczenia majątkowe .


Na wybór w pierwszym rzędzie powinna mieć wpływ sytuacja finansowa i wypłacalność zakładu ubezpieczeń.

Następnie należy przeanalizować oferty poszczególnych towarzystw pod kątem zaspokojenia potrzeb i oczekiwań oraz naszych możliwości finansowych. Przy tej okazji dobrze jest wnikliwie przestudiować ogólne warunki ubezpieczenia (OWU), bo to one właśnie stanowią o zakresie kupowanej przez nas ochrony ubezpieczeniowej.

Niemały wpływ ma jakość usługi ubezpieczeniowej. Najczęściej jakość usługi postrzegana jest poprzez jakość obsługi. Dobrze jest kiedy jakość obsługi przy wypłacie odszkodowania jest równie wysoka jak w momencie zawierania ubezpieczenia.

Kolejnym kryterium wyboru jest cena usługi ubezpieczeniowej, inaczej mówiąc składka, którą trzeba zapłacić. Zbyt niska cena oznaczać może niski poziom świadczonych usług. Zbyt wysoka z kolei sugeruje nastawienie firmy na szybki zysk, nie zaś na zadowolenie klientów. Z drugiej strony jednak towarzystwa ubezpieczeniowe strukturą cen regulują strukturę portfela ryzyk i eliminują pewne rodzaje ubezpieczeń zachęcając jednocześnie do innych.

sobota, 29 grudnia 2007

Ubezpiecz się od wirusów

Producent oprogramowania, firma CA wprowadziła pieniężne odszkodowania dla tych, spośród swoich klientów, którzy ucierpieli na skutek złamania zabezpieczeń przez hakerów lub zainfekowania oprogramowania wirusami.

Chcąc podlegać ochronie producenta, zarejestrowany użytkownik oprogramowania firmy CA powinien zainstalować pakiet WaCA’s Mobile Lifeline. Jeśli użytkownik ucierpiał z powodu ataku hakera, firma CA zobowiązuje się wypłacić mu kwotę w wysokości 5 000 USD.

W sytuacji wirusowej infekcji oprogramowania użytkownik otrzymuje kwotę 1 500 USD, w celu wymiany maksymalnie trzech uszkodzonych komputerów.

źródło: 4Press/The Inquirer

Ubezpiecz swoją kartę

Z roku na rok coraz mniej Polaków nosi w swoich portfelach "żywą gotówkę”. Banknoty i monety zastępowane są kartami płatniczymi. Według ostatnich badań jest ich prawie 17 milionów. Jednakże wraz ze wzrostem ilości kart na rynku wzrasta liczba kart zagubionych lub ukradzionych klientom.

Choć istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo wypłaty gotówki z bankomatu za pomocą zagubionej lub skradzionej karty, to już realizacja nią transakcji bezgotówkowej nie stanowi zbyt wielkiego problemu. W Polsce - w znakomitej większości - do potwierdzenia płatności kartą wystarczy jedynie autoryzacja podpisu (porównanie podpisu złożonego na rachunku ze wzorem podpisu umieszczonym na odwrocie karty).

Jeżeli w porę nie zgłosimy do banku faktu utraty karty, możemy się narazić na utratę do 150 euro (ponad 700 zł). Kwota ta wynika z zapisów ustawy o elektronicznych instrumentach płatniczych. Według niej posiadacz utraconej karty jest odpowiedzialny za wszystkie transakcje, dokonane przed momentem jej zastrzeżenia, do kwoty 150 Euro. Po zastrzeżeniu całą odpowiedzialność przejmuje na siebie bank - wydawca karty. Przykładowo z naszego konta znika kwota 1000 zł zanim poinformowaliśmy bank o zagubieniu lub utracie karty. Niestety ponad 700 zł z tej kwoty tracimy bezpowrotnie, a jedynie niecałe 300 pokrywa bank.

Jak możemy się zabezpieczyć na taką ewentualność? Najprościej – ubezpieczyć się.
Banki działające w Polsce w coraz częściej zdają sobie sprawę z faktu, że dla wielu klientów bezpieczeństwo jest jednym z głównych parametrów branych pod uwagę przy wyborze karty. Oczywiście inaczej ta kwestia będzie wyglądała w przypadku kart debetowych, a inaczej kredytowych. Z racji tego, że karty debetowe są raczej dodatkiem do konta oszczędnościowo-rozliczeniowego, a nie samodzielnym produktem, oferta ich ubezpieczenia jest znacznie uboższa niż „kredytówek”. W przypadku kart debetowych jedynie Bank Pekao S.A. oraz Bank BPH nie pobiera dodatkowych opłat za ubezpieczenie karty (w obu przypadkach są to karty typu Maestro, której użycie jest autoryzowane obok podpisu PIN-em). Ubezpieczenie oraz opłata za wydanie i użytkowanie karty wliczona jest w comiesięczny abonament za prowadzenie rachunku. Należy jednak zwrócić uwagę, że powyższe opłaty są stosunkowo najwyższe na rynku (Bank BPH: 8,5-11,5 zł, Pekao: 8,5-17 zł). Pozostałe banki, które umożliwiają ubezpieczenie karty debetowej, robią to na zasadzie dobrowolności. Możliwość dobrowolnego ubezpieczenia mają klienci: Millennium Bank, BZWBK, Multibank, mBank i Kredyt Bank. Cena dobrowolnej polisy od przestępczych transakcji waha się od 1 zł (Multibank) do 3 zł (Kredyt Bank) miesięcznie.

Inne duże banki w ogóle nie oferują swoim klientom ubezpieczenia kart debetowych. Możliwości ubezpieczenia nie mają posiadacze najpopularniejszej karty na rynku – PKO Express, wydawanej przez PKO BP do Superkonta. Warto zauważyć, że stosunkowo najliczniejszą grupę posiadaczy PKO Express stanowią ludzie o najniższych dochodach wśród posługujących się kartami. Dla osób tych potencjalne straty wynikłe utraty karty będą bardzo dotkliwe.

Inaczej wygląda sytuacja ubezpieczeń w przypadku kart kredytowych. Praktycznie wszystkie banki, oferujące karty kredytowe, wymagają lub dają możliwość ich ubezpieczenia. „Kredytówki” Banku BPH, BZWBK, ING BŚ, mBank (poza VISA Electron) oraz Multibanku są ubezpieczone niejako odgórnie, tzn. opłaty ubezpieczeniowe wliczone są w roczne lub miesięczne opłaty za wydanie, użytkowanie. Pozostałe karty kredytowe dostępne na rynku można ubezpieczyć dobrowolnie, a jedynie posiadacze kart kredytowych Citibanku są do tego zobowiązani zapisami umowy (6,5 zł miesięcznie).

Jeżeli już zdecydujemy się (lub będziemy zobligowani) na ubezpieczenie transakcji kartowych, to na co możemy liczyć w tym zakresie?

Banki zawierają z firmami ubezpieczeniowymi tzw. umowy ramowe, które dają jedynie podstawowy pakiet ubezpieczeniowy. obejmujący:
- ubezpieczenie wszystkich transakcji dokonanych utraconą kartą po jej zastrzeżeniu oraz
- powyżej kwoty 150 euro (ponad 700 zł) przed poinformowaniem banku o zagubieniu lub kradzieży.

Obok podstawowego zakresu pakiety ubezpieczeniowe mogą być poszerzone o dodatkowe atrakcyjne ubezpieczenia. Najczęściej, dodatkowo możemy skorzystać z ubezpieczenia:
- od rabunku gotówki pobranej z bankomatu,
- towarów zakupionych kartą,
- transakcji dokonywanych w internecie,
- ubezpieczenie "gwarancja najniższej ceny",
- transakcji dokonanych z użyciem kodu PIN.

Natomiast klienci posiadający w swoich portfelach złote lub platynowe karty kredytowe mogą liczyć na pakiety ubezpieczeniowe poszerzone o ubezpieczenia NNW, kosztów leczenia zagranicą, bezpłatne ubezpieczenie wypożyczanych samochodów itp.

Bardzo popularnym ubezpieczeniem - szczególnie w przypadku kart kredytowych – jest ubezpieczenie typu credit shield. Ubezpieczenie tego typu zabezpiecza posiadacza karty przed konsekwencjami zdarzeń losowych m.in.: śmierć; utrata zdrowia, która uniemożliwia dalsze zarobkowanie; utrata pracy. Posiadanie credit shield, w przypadku zaistnienia jednego z wymienionych zdarzeń, pozwala uniknąć przymusu spłaty zadłużenia. Opłata z tytułu tego ubezpieczenia wyrażana jest procentowo w stosunku do wysokości zaciągniętego kredytu (np. mBank – 0,25 proc. salda zadłużenia, Citibank - .....)

Na zachodzie Europy oraz w USA popularnym jest ubezpieczenie na zasadzie „zero odpowiedzialności”. Zgodnie z nią bank deklaruje, że zapłaci w imieniu klienta za wszystkie nieuprawnione transakcje dokonane przed zastrzeżeniem karty. Również poniżej ustawowego minimum stanowiącego równowartość 150 euro. Jedynym polskim bankiem, który ponosi całkowitą odpowiedzialność za straty wynikłe z używania utraconej karty jest Bank BPH (dotyczy to jedynie kart typu Maestro).

Jeszcze dziesięć lat temu osoba używająca karty płatniczej była uważana za kogoś z innego, nierealnego świata. Obecnie sytuacja jest nieporównywalna. Polacy posiadają prawie 17 mln kart, na bankomat można się natknąć za przysłowiowym każdym rogiem. Niestety wraz z rozwojem rynku kart nastąpił bardzo szybki wzrost przestępczości związanej z operacjami kartowymi. Banki nie pozostały jednak w tyle stale poszerzając swoją ofertę w zakresie ubezpieczeń kartowych.

W związku z tym coraz większą uwagę przy wyborze karty - szczególnie kredytowej, w mniejszym stopniu debetowej – powinniśmy zwracać na możliwość ubezpieczenia. Koszty z tym związane nie są nazbyt wygórowane, natomiast korzyści – w przypadku zgubienia lub kradzieży – bardzo wymierne.


Arkadiusz Droździel